Cztery pory roku w afgańskiej wiosce – Reportaż Anny Badkhen

W samym środku afgańskiej pustyni, we wiosce tak odległej, że nie da jej się zlokalizować nawet w Internecie, przy krośnie siedzą kobiety i wraz z dziećmi ręcznie wyplatają przepiękne kwiatowe wzory. W tym miejscu, w którym heroina kosztuje mniej niż ryż, mieszkańcy wioski wiedzą jedno – Ziemia jest płaska niczym dywan.

Anna Badkhen po raz pierwszy wyjechała do Afganistanu w 2011 roku, jako korespondentka wojenna. Od tamtej pory wraca do tego kraju co jakiś czas, przyciągana krajobrazem, który geografia uczyniła nieustającym polem bitewnym, a także mieszkającymi tu ludźmi, dla których ogromną wartością staje się zachowywanie szacunku dla tradycji. Przywołując symbol czterech pór roku, w trakcie których kobiety i dzieci zamieszkujące wioskę Oka tkają, jak co roku, kolejny dywan, autorka ukazuje blaski i cienie codziennej egzystencji w afgańskiej wiosce.

W czasach, kiedy pisarze zbyt często oglądają Afganistan zza płotu strzeżonego przez amerykańskich żołnierzy, Anna Badkhen robi zupełnie inaczej: postanawia samotnie spędzić cztery pory roku na zupełnym odludziu. Taka perspektywa – zintensyfikowana miłością autorki do kraju i jej gospodarzy – pozwoliła odmalować osobliwe piękno surowej codzienności.

Pięknie napisana książka o sercach złamanych na wieki… To cudowny skarb wydobyty na światło dzienne spod ruchomych piasków pustyni.

Patronat medialny nad książką objęła Fundacja Czas Podróżników.

Szczegóły dostępne na stronie Wydawnictwa Kobiecego

Być kobietą w Afganistanie. Spotkanie z Moniką Masaj. 🗓 🗺

12465799_523109967863088_8593034463271845425_o

Fundacja Czas Podróżników oraz Uniwersytet Opolski zapraszają na spotkanie podróżnicze z Moniką Masaj.

Czy kobieta powinna podróżować samotnie, oglądać mecz Buzkaszi i przebywać w tylko i wyłącznie męskim gronie? Pierwszy raz do Afganistanu pojechała w styczniu jako wolontariuszka i przez kilka tygodni prowadziła warsztaty dla kobiet na uniwersytecie w Kabulu. Po wyjeździe zafascynowana krajem długo nie wytrzymała i pewnego dnia budząc się rano stwierdziła, że wraca. Za dwa dni była w stolicy. Będzie to mieszanka opowieści o kobietach, zielonej herbacie, autostopie i jedzeniu mózgu kozy. Monika opowie o tym dlaczego po pewnym czasie nie zauważa się wybuchów bomb i jak strzelać z ręcznie robionej broni. Razem odwiedzimy miejsca i ludzi, przejdziemy na bosaka przez jeziora i zobaczymy sztuczny świat powstały po wojnie.

Monika Masaj – świeżo upieczona absolwentka Uniwersytetu Wrocławskiego, na którym studiowała bezpieczeństwo narodowe. Sama o sobie mówi że: „fotografem jestem słabym, podróżnikiem chyba też, po prostu mnie nosi po świecie”. Lubi podróżować samotnie, szczególnie autostopem, w samolot wsiada tylko kiedy jest do tego zmuszona. Kilka tygodni temu wróciła z półrocznej wyprawy przez Afganistan i Pakistan. Obecnie pracuje we Wrocławiu i ładuje baterie na kolejny wypad, gdzie tym razem? Tego także dowiemy się na naszym spotkaniu. Zapraszmy!

Zdjęcia i relację z podróży można podejrzeć na blogu:www.zepsutykompas.com