Singletrack Glacensis

Singletracki to ścieżki rowerowe wiodące przez góry i las. Wystarczy raz wybrać się na jedną z nich i poczuć to co daje przejazd krętą ścieżką między drzewami. Poczujecie wolność, radość, przyrodę na wyciągnięcie ręki, brak znużenia, który czasem dopada nas na asfaltowych drogach. Konieczność zachowania czujności sprawi, że nie odczujecie kolejnych przemierzanych metrów. W dobie “unijnych bubli” dobrze, że ścieżki są budowane przez rowerowych pasjonatów. My na pierwszy ogień wzięliśmy Pętlę Hrabiowską oraz Pętlę Łaszczowa należących do projektu Singletrack Glacensis.

Singletrack Glacensis to świetny projekt aktualnie ponad 130 km (!) tras rowerowych rozsianych na terenie 7 gmin Kotliny Kłodzkiej. W kolejnych latach ma zostać rozbudowany do kilkuset kilometrów. Aktualnie możemy jeździć po 14 pętlach, o zróżnicowanym stopniu trudności.


Znakiem rozpoznawczym wjazdu na singletracka są charakterystyczne wiaty wjazdowe z nazwą pętli, trasą. Obok wiat będą budowane elementy infrastruktury towarzyszącej – miejsca do odpoczynku, stacje naprawy rowerów.

Tym razem wybraliśmy się w okolice Barda. Bardo jest miejscowością położoną w Kotlinie Kłodzkiej, otoczona dookoła górami jest idealnym miejscem na stworzenie sieci ścieżek rowerowych. Celem dla nas były dwie: Pętla Hrabiowska oraz Pętla Łaszczowa.

DLACZEGO WARTO WYBRAĆ SIĘ NA SINGLETRACK

  • nowo wytyczone drogi – pozwalają odkryć miejsca na nowo
  • tylko w nielicznych miejscach przecinają się z trasami pieszymi
  • jednokierunkowe trasy – eleminują ryzyko zderzenia się z kimś jadącym z naprzeciwka
  • zróżnicowane pod kątem trudności – 14 różnych tras (aktualnie)
  • dostarczają sporą dawkę ENDORFIN i świat staje się piękniejszy!

CZY TO NA PEWNO DLA MNIE?

Każdy z nas ma w sobie potrzebę rozwoju, poznania, przenoszenia swojego hobby na wyższy poziom zainteresowania. Dlatego naprawdę warto spróbować pojechać miejscami wąską i krętą ścieżką między drzewami – poczuć trochę adrenaliny. Pętle są zróżnicowane pod kątem trudności. Na pierwszy ogień dla kogoś kto dopiero zaczyna zdecydowanie dobrym wyborem będzie Pętla Hrabiowska.

PĘTLA HRABIOWSKA

Każdą pętlę rozpoczyna charakterystyczna brama

Świetna na rozgrzewkę, sprawdzenie czy singletrack to coś odpowiedniego dla nas. Jest to najprostsza ze wszystkich tras. Jej długość to 2,85 km. Nieduża różnica wzniesień, trochę podjazdu, trochę zjazdu. Spokojnie do przejechania nawet przez dzieci (widzieliśmy fotki na necie). Nie ma obawy o zgubienie, nie trzeba zaopatrywać się w mapę, jedziemy cały czas usypaną drogą. W kilku miejscach przecina się ze ścieżką przeciwpożarową, ale oznakowanie sprawia, że nie sposób się pomylić.

Myślę, że tą trasę spokojnie przejedziecie nawet rowerem trekkingowym, oczywiście najwięcej frajdy będzie przy przejeździe rowerem bardziej dostosowanym do nierównego terenu.
Jeśli po przejechaniu pętli na Waszych twarzach pojawi się uśmiech, a w środku będziecie czuć niedosyt to czeka na Was pozostałe 13 pętli! Proponujemy jako druga po sąsiedzku – po drugiej stronie rzeki – Pętlę Łaszczowa.

Mapa Pętli Hrabiowskiej
Przez większość trasy wiedzie usypana droga.
Trasa przebiega przez mostki.
Z widokiem na Bardo

Jak dojechać do Pętli Hrabiowskiej? Tuż przy wjeździe na nią znajduje się parking na kilkanaście aut. Nie ma żadnego miejsca, aby usiąść. Nie ma także żadnego sklepu, schroniska by zaopatrzyć się.
Najlepiej w nawigacji wpisać Hotel Bardo i tuż przed nim skręcić w lewo lub wpisać bezpośrednio dane współrzędne parkingu: 50°30’48.4″N 16°44’23.1″E

Przy pętli hrabiowskiej zbudowany został całkiem spory parking

Kawałek dalej zaczyna się także pętla Wilcza, która mierzy 23,1 km.

PĘTLA ŁASZCZOWA

Charakterystyczna brama wjazdowa na Pętlę Łaszczowa

Pętla o długości 11,15 km. Pętla troszkę bardziej wymagająca. Pierwsze 4,5 km to podjazd pod górę. Ja na codzień przejadę bez problemu normalną trasę ok. 30-50 km i pod tą górę dałam radę. Trochę sapiąc, robiąc ze dwa postoje, także uważam, że jest troszkę wymagająca, ale do zrobienia jeśli macie jakąkolwiek podstawową formę. Podjazdy na szczęście nie są ostre. W większości droga wiedzie lasem, więc człowiek nie jest tak wystawiony na działanie słońca. Chociaż i bez niego można się nieźle spocić wjeżdżając 😀

Po wjechaniu na Przełęcz Łaszczowa czeka na nas wiata, przy której można odpocząć, zjeść. Jest nawet miejsce na ognisko. Nie ma żadnego sklepu, więc wszystko trzeba przywieźć ze sobą (i oczywiście zabrać na dół!).

Co chwila nasze oczy cieszą piękne widoki
Wiata na Przełęczy Łaszczowa

Z tego miejsca mamy dwa rozwiązania:

  • powrót Pętlą Łaszczowa do Barda ok. 6,6 km,
  • ruszyć dalej na Pętlę Kłodzką o długości 16.35 km (wiedzie do Przełęczy Kłodzkiej i z powrotem).

My wybieramy powrót do Barda. I tu zaczyna się najpiękniejsza część trasy, najpierw jedziemy kawałek zboczem góry z pięknym krajobrazem na kotlinę kłodzką. Podziwiamy m.in. Góry Stołowe. Nie da się tam nie zatrzymać na ładną fotkę. Potem już tylko czysta przyjemność zjazdu w dół. We mnie budzi się demon prędkości, pierwsze próby wyskoczenia na muldzie. Przy pokonywaniu kolejnych zakrętów naturalnie z człowieka wydobywają się okrzyki „O yeah!”. Zjazd nie jest nużący, trochę zakrętów, trochę jazdy zboczem góry. Po ok. 3/4 zjazdu warto się zatrzymać przy Obrywie Skalnym. Miejsce upamiętnia osunięcia się zbocza górskiego w wyniku ulewnego deszczu w XVI wieku. Z utworzonego tarasu rozpościera się malownicza panorama Barda.

Najlepsza widokowo część trasy
Widok z obrywu skalnego na Bardo
Mapa Pętli Łaszczowa
I tylko wiatr we włosach i mocny uścisk kierownicy 🙂

Jak dojechać do Pętli Łaszczowa? Auto zdecydowanie trzeba zostawić na parkingu przy Przystani Spływów Pontonowych ul. Skalna. Nie warto podjeżdżać bliżej wjazdu na trasę, ponieważ jest to wąska uliczka pełna zakazów parkowania postawionych przez mieszkańców. Może to zboczenie, bo sama wychowałam się w turystycznej miejscowości,  a może po prostu ludzki odruch. Po co drażnić lokalsów 😉 Parking jest duży na kilkadziesiąt samochodów.

Ścieżki będą rozbudowywane, na wiosnę 2020 roku ma być już 211 km tras, czyli 7 dodatkowych pętli rowerowych. Dlatego musimy niebawem wyruszyć przetestować pozostałe 12 tras zanim powstaną nowe!

Adrianna Płuciennik

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *