Sylwester na nartach na Czarnej Górze

Co roku na przełomie listopada i grudnia należy podjąć decyzję – jak w tym roku spędzimy Sylwestra. Możemy wybrać się na bal bądź spróbować budżetowej wersji zabawy na rynku lub na domówce. Przychodzi taki czas, że chcielibyśmy spędzić tę noc aktywnie i tu do wpada pomysł – sylwester na stoku!

DCIM100GOPROGOPR2681.
Kolej Efka – Czarna Góra

Pomysł być może szalony, ponieważ w głowie zaraz rodzi się kilka pytań czy nie zmarzniemy tyle godzin w nocy na dworze, czy to jazda będzie bezpieczna jeśli ludzie sobie popiją. Ubierzemy się ciepło i będziemy uważać na stoku – decyzja podjęta jedziemy! Noclegi wokół Czarnej Góry do najtańszych nie należą, a my wybieramy się samochodem, decydujemy się zatem na nocleg w oddalonym ok. 12 km Lądku-Zdrój (gdzie również jest stok narciarski idealny dla osób początkujących). 
Wokół słyszymy o zmianach klimatycznych i zaczynamy je odczuwać na własnej skórze patrząc na prognozy pogody. Brak mrozów i opadów śniegu sprawia, że wątpimy czy wyjazd nam się uda. Warunki na większości stoków możemy podejrzeć w internecie poprzez kamerki online. Celem naszego wyjazdu jest Czarna Góra, kompleks narciarski, który posiada kilka wyciągów i zróżnicowanych tras. Dla nas początkujących, średnich narciarzy jest on wystarczający. Na dwa dni przed sylwestrem przychodzą mrozy i zaczyna się naśnieżanie stoku. Oglądamy kilka razy dziennie postępy na kamerkach. Martwią nas przerwy w naśnieżaniu, które wyjaśniono nam dopiero na miejscu. Otóż suche lato sprawia, że w regionie jest problem z wodą. To wpływa na przerwy w naśnieżaniu. Pewnie wiele osób podobnie do nas wahało się czy jechać, dlatego na stoku nie ma tłumów. Szybkie wypożyczenie sprzętu (im dłuższy czas wypożyczenia tym taniej 😉 ) i na stok!
Jazda jest przyjemna, mimo iż na tą wyjątkową noc udało się otworzyć tylko jeden wyciąg i stok (Efka) to jeździ się dobrze. U podnóży stoku jest impreza z DJ pod chmurką. Tańczenie w butach narciarskich przy -11 stopniach jest bardzo ciekawym przeżyciem. Tuż przed północą wjeżdżamy na szczyt wyciągu i podziwiamy spektakl kolorowych fajerwerków. W sylwestrową noc wyciąg jest czynny do godz. 1:00 w nocy, więc wykorzystujemy czas na jazdę do samego końca. A później… pozostaje nam dalsza zabawa taneczna pod gołym niebem 🙂

DCIM100GOPROGOPR2677.
Kolej Efka – Czarna Góra

1 stycznia za oknem wita nas świeży śnieg! To dobry znak, najpierw udajemy się na trekking i przy okazji rekonesans tras narciarstwa biegowego w Lądku, aby popołudnie spędzić znowu na nartach na Czarnej Górze. Wieczorem udaliśmy się na spacer po części uzdrowiskowej Lądka, skąpanej w śniegu. Urzekła nas oświetlona fontanna, takich miejsc brakuje nam w Opolu. Zagospodarowanych pomysłowo właśnie na zimne dni.

DCIM100GOPROGOPR2907.
Uzdrowisko Lądek – Zdrój
DCIM100GOPROGOPR2837.
Uzdrowisko Lądek-Zdrój
DCIM100GOPROG0112863.
Świetny przykład zagospodarowania fontanny zimą!

DSC_0700

2 stycznia wita nas jeszcze większą ilością białego puchu. Postanawiamy zatem wybrać narty biegowe, ponieważ trasy w Lądku są dość łatwe. To plus dla nas żółtodziobów. Okazuje się, że jest to rewelacyjna aktywność. Istnieje duże podejrzenie, że przypadła nam bardziej do gustu niż narty zjazdowe. Niestety śniegu było zbyt mało na swobodną jazdę, więc jeszcze w przyszłości wrócimy do PrzyLądka Aktywności, jak tylko pokrywa śniegowa będzie większa.

DSC_0626
PrzyLądek Aktywności – szlaki narciarstwa biegowego
DCIM100GOPROGOPR2918.
Szlak dla narciarzy biegowych Lądek – Zdrój
DCIM100GOPROGOPR2911.
Szlak dla narciarzy biegowych Lądek-Zdrój

Sylwester na nartach jest świetną opcją, spędzamy czas na świeżym powietrzu. Podczas uprawiania aktywności nie dość, że wydziela się mnóstwo endorfin, to przy okazji spalamy świąteczne kalorie. Polecamy każdemu nie tylko na Sylwestra, ale także na zimowy weekend! 

Koszt wypożyczenia kompletu nart biegowych: ok. 25 pln/dzień
Koszt wypożyczenia kompletu nart zjazdowych: ok. 40 pln/dzień
Koszt skipassu sylwestrowego: ok. 60 pln
Koszt skipassu  1-dniowego: ok. 89 pln
Koszt skipassu  4 h (jazda wieczorna 16:00-22:00): ok. 45 pln
Koszt noclegu w jednej z villi w Lądku-Zdrój: ok. 50 pln/os.

 

Styczeń 2016

cplogo6

8.01.2016
Czas Podróżników:
Opolskie Śpiewanki
Klub Artysty w Opolu
Plac Teatralny 12, Opole, 20:00, wstęp darmowy

13.01.2016
Czas Podróżników:
Droga św. Jakuba – spotkanie z Teresą Kudybą.
Studenckie Centrum Kultury w Opolu
ul. Katowicka 95, Opole, 19:00, wstęp darmowy

20.01.2016
Czas Podróżników:
Być kobietą w Afganistanie – spotkanie z Moniką Masaj.
Studenckie Centrum Kultury w Opolu
ul. Katowicka 95, Opole, 19:00, wstęp darmowy

27.01.2016
Czas Podróżników:
Danakil Bike 2015 – rowerem do najgorętszego miejsca na Ziemi. Spotkanie z Magdaleną Mokrzan oraz Marcinem Korzonkiem.
Studenckie Centrum Kultury w Opolu
ul. Katowicka 95, Opole, 19:00, wstęp darmowy  

Szybka wycieczka na Biskupią Kopę 890 m n.p.m.

Góry Opawskie dla Czasu Podróżników są dość sentymentalnym miejscem, bo właśnie dzięki tym górom mieliśmy okazję się poznać. Dlatego też każdy powrót w nie przywołuje całą gamę wspomnień! Niewiele osób wie, że Opolszczyzna ma swoje góry, które są wyjątkowo świetnym miejscem na jednodniowy bądź weekendowy wypad za miasto. Prawdopodobnie jedyne miejsce w Sudetach, gdzie możemy poczuć się jak w górach wysokich wchodząc po metalowej drabince. Na szczycie czekają na nas malownicze widoki z wieży, a u podnóży wieży nasi przyjaciele Czesi. Dziś Czas Podróżników przedstawia wyjście na najwyższy szczyt Gór Opawskich – Biskupią Kopę.

Kwestia dojazdu:

Najdogodniejsza forma to własny samochód. Kierujemy się na Prudnik bądź Nysę i dalej na Pokrzywną lub Jarnołtówek (z obu miejscowości wychodzą szlaki).
Dla niezmotoryzowanych polecamy korzystanie z PKS, choć godziny kursowania pozostawiają wiele do życzenia. PKP dojeżdża tylko do Nysy lub Prudnika – dalej autostop albo PKS.

Sam szczyt nie jest przesadnie wysoki, bo mierzy 890 m n.p.m. i prowadzi do niego kilka różnych szlaków. Sądzicie, że nie dacie rady? Właściwie w prawie każdy weekend można spotkać na szlaku dzielnych kilkuletnich turystów, którzy chętnie maszerują na górę ze swoimi rodzicami.

Szlaki z Jarnołtówka (bardzo subiektywna ocena)

  • czerwony – dość strome podejście, dla osób lubiących większy wysiłek. Jest to część Głównego Szlaku Sudeckiego im. M. Orłowicza, który to właśnie w pobliskim Prudniku rozpoczyna swój bieg.
  • żółty – wersja rodzinna, miłe i przyjemne wędrowanie drogą leśną.

Szlaki z Pokrzywnej (bardzo subiektywna ocena)

  • niebieski – ciekawy przyrodniczo szlak, na nim znajdziemy metalową drabinkę do wspięcia się/zejścia co sprawia, że przejście jest atrakcyjniejsze (niebieski spotyka się z żółtym wychodzącym z Jarnołtówka).
  • żółty – rodzinny szlak, tylko trochę dłuższy niż z Jarnołtówka.

Trudy wędrówki wynagrodzi Wam pojawienie się na horyzoncie Górskiego Domu Turysty Pod Biskupią Kopą. Jest to miejsce, w którym możemy zatrzymać się napić herbaty, przekąsić coś ciepłego, a co istotne często dla płci pięknej skorzystać z ładnie odremontowanej łazienki ;-). Ze schroniska na szczyt zostaje nam ok. 10 min drogi. Jak to pod samym szczytem bywa jest trochę stromo, po dojściu na górę okazuje się, że zostaje nam do pokonania kilkanaście drewnianych schodków wieży, aby podziwiać polsko-czeskie pogranicze. 🙂
Orientację z pewnością ułatwią zamieszczone napisy wraz z podanym kilometrażem do miejscowości Opolszczyzny, Czech, a także wskazany kierunek, w którym przy dobrej pogodzie możemy wypatrywać tatrzańskich szczytów oddalonych o ok. 220 km.

Tuż pod wieżą znajdziemy dobrze zaopatrzony sklepik pod kątem podstawowych potrzeb turysty zdobywającego szczyt!

Na górze możemy podszlifować swoje umiejętności prowadzenia swobodnej konwersacji po czesku, góra jest chętnie odwiedzana przez naszych południowych sąsiadów. Jeśli napijemy się dobrego czeskiego złocistego trunku to nowe przyjaźnie gwarantowane! 🙂

Zawsze polecamy zejście innym szlakiem niż wchodziliśmy, tym bardziej, że odległości w Opawach nie są takie duże. Po zejściu na dół warto podjechać do Moszczanki do smażalni ryb o zaskakującej nazwie Smażalnia Ryb PSTRĄG. Warto skusić się na świeżego, smażonego pstrąga złowionego w stawie obok. Podczas wakacji na świeżym powietrzu możemy delektować się smakiem ryby z jednej strony mając widok na staw, a z drugiej na wyjątkowy wiadukt kolejowy, które łącznie stanowią bardzo malowniczy krajobraz.

DCIM100GOPROGOPR2513.
Łapiemy promienie słoneczne
DCIM100GOPROGOPR2517.
Wejście na Gwarkową Perć
DCIM100GOPROGOPR2520.
Ponoć jedyne metalowe drabinki w Sudetach.
DCIM100GOPROGOPR2525.
Żółty szlak z Jarnołtówka.
DCIM100GOPROGOPR2529.
Żółty szlak z Jarnołtówka.
DCIM100GOPROGOPR2574.
Widok z wieży w stronę Czech.
DCIM100GOPROGOPR2578.
Na szczycie wieży na Biskupiej Kopie 890 m n.p.m. najwyższy szczyt Gór Opawskich.
DCIM100GOPROGOPR2580.
A Tatry są rzut beretem stąd.
DCIM100GOPROGOPR2583.
Dobrze, że Mniejszość Niemiecka czuwa!
DCIM100GOPROGOPR2593.
Wieża na Biskupiej Kopie 890 m n.p.m. po prawej sklepik z artykułami pierwszej turystycznej potrzeby.
DCIM100GOPROGOPR2602.
Emocje na drabince sięgają zenitu!
DCIM100GOPROGOPR2604.
Wiadukt w Moszczance.
DCIM100GOPROGOPR2605.
Smażalnia Ryb ze świeżym pstrągiem.

Adrianna Płuciennik

Wrzesień: rozkład jazdy

cplogo6

WRZESIEŃ:

1/9 WTOREK
WRZEŚNIOWE  ŚPIEWANKI.
Tawerna Podróżników Kubryk, Rynek 32
godz. 19:00, wstęp: bezpłatny

1/9 WTOREK
ROZPOCZĘCIE WYPRAWY 30K EXPEDITION EAST
Tawerna Podróżników Kubryk, Rynek 32
godz. 18:00, wstęp: bezpłatny

2/9 ŚRODA
FINLANDIA I VARANGER – BIRDWATCHING ZA KOŁEM PODBIEGUNOWYM. SPOTKANIE Z MACIEJEM KOWALSKIM.
Tawerna Podróżników Kubryk, Rynek 32
godz.19:00, wstęp: bezpłatny

16/9 ŚRODA
ALBANIA – NA KRAŃCU BAŁKANÓW
Tawerna Podróżników Kubryk, Rynek 32
godz.19:00, wstęp: bezpłatny

30/9 ŚRODA
ŚWIATOWY DZIEŃ TURYSTYKI – piosenki turystyczne, quiz podróżniczy, inspirujące opowieści podróżnicze
Pub Ostrówek, ul. Ostrówek 1
godz.18:00, wstęp: bezpłatny

Rozpoczęcie wyprawy 30k Expedition East 🗓 🗺

11930855_479151398925612_7567103132434086823_o

Fundacja Czas Podróżników ma zaszczyt zaprosić na konferencję inaugurującą wyprawę 30k Expedition East. Po konferencji odbędzie się impreza wyprawowa (z okazji wyprawy Kazbek 2013 było to Pożegnanie Gruzina).

Wyprawa pod patronatem honorowym prezydenta miasta Opola Arkadiusza Wiśniewskiego

Także Fundacja Czas Podróżników objęła patronatem wyprawę 30k.

Więcej o wyprawie można przeczytać na: www.30k.pl

Czas Podróżników oficjalnym patronem 30K Expedition East 2015!

10978661_1546035952313694_9052022221574467164_n4 Szczyty :: 4 Osoby :: 4 Tygodnie <<
20.000m :: 10.000km :: 12 Państw :: 9 Stolic
Wyprawa na Kaukaz oraz Bliski Wschód.
Cztery mityczne szczyty

Pasja górska, ciekawość świata i marzenia podróżnicze, czyli to co połączyło czwórkę róznych ludzi. Owocem jest wspólny projekt „30k Expedition East”. W ciągu 4 tygodni zamierzamy zdobyć 4 mityczne szczyty na Kaukazie i Bliskim Wschodzie. Najwyższe wierzchołki 4 państw: Rosji, Armenii, Iranu oraz Turcji. Suma ich wysokości wynosi ponad 20.000m (20k). Trasa naszej ekspedycji wiedzie przez 12 państw i 9 stolic. Dystans, który musimy pokonać drogą lądową to ponad 10.000km (10k) :: 30k – wspólna przygoda! Więcej na www.30k.pl oraz na www.facebook.pl/30kpl

Zima w Tatrach: Ornak

2015-01-31 13.46.32

Stopień zagrożenia:
ZNACZNY

Stabilność pokrywy śnieżnej: Pokrywa śnieżna jest umiarkowanie lub słabo związana na wielu stromych stokach.

Prawdopodobieństwo wyzwolenia (zejścia) lawiny: Wyzwolenie lawiny jest możliwe już przy małym obciążeniu dodatkowym, przede wszystkim na stromych stokach. W niektórych przypadkach możliwe jest samorzutne schodzenie średnich, a sporadycznie także dużych lawin.

Zalecenia dla ruchu osób: Warunki w znacznej mierze niekorzystne. Poruszanie się wymaga bardzo dużego doświadczenia oraz posiadania bardzo dużej zdolności do lawinoznawczej oceny sytuacji. Należy unikać stromych stoków szczególnie wskazanych pod względem wystawy i wysokości.

Trójka

Do niedawna widząc 3 (trójkę) namalowaną na tablicy komunikatów lawinowych  nie wystawiłbym nosa poza mury schroniska. W tym roku postanowiłem to zmienić. Nie dość, że wyszedłem na szlak to zrobiłem to zupełnie świadomie.

Jadąc w Tatry doskonale wiedziałem jaka ma być pogoda, jaki ma być stopień zagrożenia i jakie to niesie ze sobą konsekwencje. Dojrzała we mnie decyzja. Zobaczyć jak to jest iść w góry przy 3. Poznać warunki jakie wtedy panują w górach. Przekonać się czy będę w stanie wyczuć zagrożenie i zdobyć niezbędne doświadczenie.

 2015-01-31 13.45.24.jpg 2015-01-31 13.45.28.jpg

 

Poszliśmy bez sprzętu

Tak, wiem. Wyjście przy znacznym zagrożeniu lawinowym bez sprzętu lawinowego nie jest najmądrzejsze. Nie mniej jednak dokładnie przeanalizowaliśmy naszą trasę i wytyczyliśmy ją w sposób ograniczający zagrożenie. Nie da się go całkowicie wykluczyć, ale jak mówią eksperci od lawin, samo dobre zaplanowanie trasy może ograniczyć zagrożenie do minimum. Bardzo pomocna przy planowaniu trasy jest mapa z oznaczonymi kierunkami schodzenia lawin.

Śnieg

Wyszliśmy ze schroniska, a śniegu napadało z 30 cm. Sprawdziliśmy jaka jest jego struktura – niestety nie napawała  optymizmem – sam puch. Nie było czego się chwycić. To znaczy, że raki i czekan będziemy nosili na wszelki wypadek, a i podczas niego na nic się nie zda taki sprzęt, bo nie było do czego się wbić.  Nasza trasa nawet przy 3 stopniu powinna być w miarę bezpieczna – ruszyliśmy w drogę, aby sprawdzić jak wyglądają warunki wyżej i dokąd będziemy w stanie dojść.

 2015-01-31 13.46.29.jpg 2015-01-31 13.46.32.jpg

 

Ciężko pod górę

Mieliśmy szczęście, bo ktoś szedł przed nami. Pomimo to nie szło się zbyt komfortowo. Coraz bardziej zapadaliśmy się w białym puchu. W końcu udało nam się dogonić ludzi, którzy nam przetarli szlak. Wtedy nastąpiła zamiana i to my torowaliśmy. Nasi poprzednicy szybko zrezygnowali, bo droga coraz bardziej szła do góry, a my zapadaliśmy się coraz głębiej w śniegu. Szlak wiódł pod stosunkowo niewielkim nachyleniem, mimo to ciężko było przebić się przez masy śniegu. W pewnym momencie myśleliśmy o wycofaniu się. Niebezpiecznie nie było, ale praca zdawała się być syzyfową, a my za bardzo nie poruszaliśmy się do przodu. Jakoś udało nam się przezwyciężyć niemoc i znacząco przyśpieszyliśmy. Nierzadko idąc na kolanach lub łapiąc się byle czego, byle się nie zapadać. W pewnym momencie według gps znaleźliśmy się poza szlakiem letnim, lecz dla nas istotne było to żeby bezpiecznie znaleźć się na górze.

Na grani

W końcu udało nam się dostać na grań. Pozornie miało być już z górki. Faktycznie śniegu było mniej, ale tylko na początku. Potem znów zaczęliśmy się zapadać. Niemniej jednak na grani śnieg był przewiany i lekko zmrożony i o niebo stabilniejszy niż na podejściu. Okazało się, że Ornak nie był wcale tak blisko jak nam się wydawało. Poza tym, gdy zniknęły niedogodności podejścia pojawiły się zaraz inne w postaci wiatru i zadymki śnieżnej. W przyrodzie musi być równowaga i nie może być za lekko. Za plecami zauważyliśmy również innych podążających po naszych śladach. To mogło oznaczać, że warunki śniegowe się poprawiły i tak było w istocie, o czym mogliśmy się przekonać schodząc. Zanim to nastąpiło udało nam się dotrzeć na Ornak.

 2015-01-31 13.46.43.jpg 2015-01-31 13.46.47.jpg

 

Na szczycie

Ornak to „zaledwie” 1854 m n. p. m. mimo to w tych warunkach zdobycie go wymagało wysiłku. Podziwialiśmy piękne widoki, góry majestatyczne i groźne zarazem. W planach mieliśmy wybrać się jeszcze na Błyszcz i Bystrą. Oba szczyty były w naszym zasięgu. Niemniej jednak postanowiliśmy, że nie chcemy wracać po nocy, a coś zostawić trzeba sobie  na potem. Do schroniska wróciliśmy w ekspresowym tempie, po drodze mijaliśmy dużo turystów idących w kierunku grani. Śnieg stał się dużo bardziej związany i ubity. W takich warunkach można bezpieczniej maszerować.

Dla kogo trójka?

Pisząc te słowa nie mam zamiaru zachęcać wszystkich do chodzenia po górach w takich warunkach. Wręcz przeciwnie. Po górach chodzi się w takich warunkach do jakich jesteśmy przygotowani. My byliśmy gotowi na tę trasę.  Gdybyśmy znaleźli się na innej, niebezpieczniejszej, na pewno nie wyszlibyśmy bez sprzętu lawinowego. Zawsze trzeba dostosować się do panujących warunków i być gotowym do tego, że mogą one ulec zmianie. Jeśli nie uda się zdobyć szczytu dzisiaj, zrobimy to kiedy indziej.

2015-01-31 13.46.51-EFFECTS.jpg 2015-01-31 14.50.01.jpg

 

Na szkolenie marsz

Nikt z nas nie rodzi się ekspertem. Na lawinach się nie znam. Coś kiedyś przeczytałem, coś kiedyś usłyszałem. Mam respekt zarówno do lawin jak i do gór w ogóle. Obowiązkowym punktem programu dla mnie jest szkolenie lawinowe. Nie wiem kiedy uda mi się je odbyć. Mam nadzieję, że będzie miało to miejsce jak najszybciej. Sprzęt lawinowy nie jest już taki drogi, a przecież można go również wypożyczyć. Szkoląc się i nabywając wiedzę zabezpieczamy siebie i oszczędzamy ciężkiej pracy Tatrzańskiemu Ochotniczemu Pogotowiu Ratunkowemu.

Gdzie się szkolić?

Coraz więcej schronisk organizuje szkolenia lawinowe (np. 5+Szkoła Górska działająca przy schronisku w Dolinie Pięciu Stawów, Szkoła Górska przy schronisku Samotnia). Także w samym Zakopanem można zostać przeszkolonym bowiem otwarte zostało Lawinowe Centrum Treningowe na Kalatówkach w ramach akcji Tatrzańskiego Parku Narodowego oraz PZU „Lawinowe ABC”.

 2015-01-31 13.45.11.jpg2015-01-31 13.45.34.jpg

 Tutaj można prześledzić naszą trasę